💃 Endometrioza Ciąża Komu Się Udało
myślę, że warto poruszyć ten temat, często się zdarza ze jest to niewyjaśniona przyczyna niepłodności. My z mężem mamy stwierdzoną niepłodność immunologiczną żeńską, tzn. mój śluz zabija plemniki mojego męża (WROGI ŚLUZ). Czy któraś z Was ma podobny problem?
Ja mialam wynik Ca 125 - 48 w trakcie miesiaczki, przed operacja po miesiaczce CA 125 - 33, po operacji i leczeniu Zoladexem - 18. Teraz minelo pol roku od zakonczenia leczenia i nie badalam.
Poniżej przedstawione zostały najczęstsze z objawów, które mogą wskazywać na endometriozę. 1. Nawracające bóle brzucha. Typowym objawem endometriozy jest ból brzucha, który pojawia się bez wyraźnej przyczyny. Może to być ból podbrzusza, ból w pachwinie lub okolicy sromu, ból w okolicy jajnika, a nawet ból promieniujący do
Endometrioza – przyczyny, objawy, leczenie. Konsultacja medyczna: lek. Małgorzata Sowińska. Data utworzenia: 28 września 2023. Przeczytasz w 15 min. Nasilające się bóle podbrzusza i okolicy krzyżowej podczas miesiączki, czy też bolesne stosunki płciowe, to popularne objawy endometriozy. Choroba ta wiąże się z rozrostem błony
Endometrioza jest chorobą narządów płciowych kobiety charakteryzującą się obecnością komórek błony śluzowej trzonu macicy (endometrium) poza jamą macicy (komórki ektopowe). Jest jedną z częstszych przyczyn hospitalizacji na oddziałach ginekologicznych i drugą, po mięśniakach przyczyną histerektomii.
Pragnaca ja bym działała tak jak lekarz mówi,teraz świeżo po operacji się starać,a jak będzie problem to niestety kolejna operacja. Zmiana nie jest "kolizyjna" wiec moze nie zaszkodzi! Powodzenia!
13.06.2023. Aktualizacja: 13.06.2023 16:16. Endometrioza to bolesna choroba, która niestety bardzo późno jest wykrywana. Gdy chora zgłasza się do lekarza z powodu bólu podczas miesiączki, słyszy: "taka jest pani uroda". Dlatego mają powstać wytyczne dla lekarzy, które pozwolą szybciej wykryć tę chorobę.
Myślisz, że ciąża z cienkim endometrium to cud? Być może czytając moją historię myślisz sobie, że udało mi się zajść w ciążę cudem, a Tobie taki cud się na pewno nie przytrafi. To nie tak… Gdybym miała zajść w ciążę bez leczenia to zaszłabym wcześniej. Przecież od 3 lat kochaliśmy się bez zabezpieczenia.
Bo się skończył porodem 8) Pierwsze dziecię w 13dc cyklu 28 dnioweggo. owulacja w 16 dniu cyklu, starania w 15 dniu cyklu. cykle około 30 dniowe. chyba bez podawania długości cyklu (średniej z okresu okołopoczynaniowego) takie pytanie ma mało sensu.
Endometrioza to choroba ginekologiczna, w której komórki endometrium wrastają w sąsiednie narządy i tkanki. Ich obecność jest utrwalona na otrzewnej, w jajnikach, jajowodach, a nawet w pęcherzu, odbytnicy. Przyjrzyjmy się bliżej chorobie, dowiedzmy się, czy endometrioza i ciąża idą w parze.
Endometrioza to na tyle poważna, podstępna i trudna choroba zarówno do diagnostyki i leczenia że jej prowadzenie powinno odbywać się tylko u osób które są specjalistami w tej dziedzinie, zajmują się tym na co dzień i mają bardzo dużo takich pacjentek.
Powłoka odrzucone w sposób naturalny podczas miesiączki. Kiedy w smukłej pracy żeńskich narządów powiedzie, cząstki endometrium mogą rozprzestrzeniać się poza macicy. Ogniska wnikają do mięśni narządów, jak w obrębie układu rozrodczego, jak i poza nią. Tworzą się guzki, które mogą być łączone i przeradzając się w kolce.
CVH9. Wielki TEST kobiecej płodności! Sprawdź swoją płodność i otrzymaj spersonalizowane wskazówki Wielki Quiz o plemnikach! 80% odpowiada źle - sprawdzisz się? 🎁 Prezent - 40% rabatu na badanie nasienia ODBIERZ TERAZ lub po quizie. Postów: 1044 273 wombi wrote: hej dziewczyny, podsyłam Wam artykuł do którego udzielałam wywiadu i konsultacji, nie ma tutaj opisanej mojej historii ale zachęcam Was do poczytania Sama smutna prawda... endometrioza IV starania od 2016 r. Marzec 2019 ICSI Marzec 2020 CP usunięty prawy jajowód Postów: 694 706 Liv wrote: Hej dziewczyny, a jak u Was zdiagnozowano enometrioze? Moj lekarz podejrzewa, ze mam edno i wsylala mnie na badania markera CA 125 i wyszedl wynik 100 wizyte mam w niedzielę, ciekawa jestem co powie. Na usg nic nie widac oprócz jakiegoś plynu ktory wg mojego gin moze wskazywac na endometriozę. Mialam hsg bylo ok. Ale pewnie czeka mnie laparo. Reszta badan ok, u meza ok, owulacja ok, więc nie wiem mzoe enometrioza nie pozwala mi zajsc w ciaze...dodam,ze badania robilam w 2 dniu cyklu. Ja miałam okropne bóle okresowe, a do tego silne krwawienia. Już na pierwszej wizycie u lekarza po zebraniu wywiadu skierował mnie na laparoskopie, histerskopie i drożność jajowodów. No i wyszło szydło z worka. Endometrioza 4 stopień Naturalsik FET(blastocysta 1BC)i mamy to! Cudzie trwaj! Synek jest już na świecie Postów: 1772 766 Hej, dziewczyny, dołączam do Was w niedoli... W poniedziałek miałam laparoskopię, diagnoza to endometrioza IV stopnia. Cały lewy jajnik i jajowód w zrostach z jelitami. Zrostów moja ginekolog nie usunęła, bo bała się uszkodzenia jelit, więc tylko tam gdzie się dało przeprowadziła koagulację. W każdym już wiem, co najprawdopodobniej jest przyczyną moich dwuletnich niepowodzeń w staraniach o drugie dziecko. Pocieszam się tym, że być może nie jest to jeszcze wyrok, skoro mam już jedno dziecko, a na 100% endometrioza towarzyszyła mi już na długo przed ciążą, sądząc po objawach. Niestety moja ginekolog nie jest tak optymistyczna, w rozmowie po operacji stwierdziła, że zostaje mi tylko in vitro, na które już wiem, że się nie zdecyduję. Rozumiem, że w takim przypadku pozostaje tylko leczenie środkami antykoncepcyjnymi? Zastanawiam się też, czy jakieś znaczenie ma to, że prawy jajnik i jajowód jest w porządku i działa jak należy? Czy endometrioza ma wpływ również na niego? Hormony mam w porządku, rezerwę jajnikową również, @ zawsze miałam regularną, poza tym, że była zawsze długa, bolesna, krwawa, i powodowała problemy jelitowe (teraz już wiem dlaczego...). Starania o drugie dziecko HSG - marzec 2018 (16 cs) - oba jajowody drożne Laparoskopia z histeroskopią - listopad 2018 (25 cs) Badanie nasienia - morfologia 3% (styczeń 2018) -> 6% (lipiec 2018); HBA 89%, DFI 22%, HDS 2% ( Hormony w normie LH:FSH poniżej 0,6 (?) AMH w normie (2,39 ng/ml) TSH w normie Diagnoza: Endometrioza 4. st. - lewy jajnik i jajowód w zrostach z jelitami Torbiel endometrialna na prawym jajniku - Leczenie: Rozpoczęcie ultra długiego protokołu - Diphereline ( Stymulacja ( -> 12 pęcherzyków Punkcja -> 8 komórek IMSI -> 5 zapłodnionych Transfer w 3. dobie jeden zarodek 8A - nieudany Zamrożony 3AB Postów: 1044 273 m_d_f wrote: Hej, dziewczyny, dołączam do Was w niedoli... W poniedziałek miałam laparoskopię, diagnoza to endometrioza IV stopnia. Cały lewy jajnik i jajowód w zrostach z jelitami. Zrostów moja ginekolog nie usunęła, bo bała się uszkodzenia jelit, więc tylko tam gdzie się dało przeprowadziła koagulację. W każdym już wiem, co najprawdopodobniej jest przyczyną moich dwuletnich niepowodzeń w staraniach o drugie dziecko. Pocieszam się tym, że być może nie jest to jeszcze wyrok, skoro mam już jedno dziecko, a na 100% endometrioza towarzyszyła mi już na długo przed ciążą, sądząc po objawach. Niestety moja ginekolog nie jest tak optymistyczna, w rozmowie po operacji stwierdziła, że zostaje mi tylko in vitro, na które już wiem, że się nie zdecyduję. Rozumiem, że w takim przypadku pozostaje tylko leczenie środkami antykoncepcyjnymi? Zastanawiam się też, czy jakieś znaczenie ma to, że prawy jajnik i jajowód jest w porządku i działa jak należy? Czy endometrioza ma wpływ również na niego? Hormony mam w porządku, rezerwę jajnikową również, @ zawsze miałam regularną, poza tym, że była zawsze długa, bolesna, krwawa, i powodowała problemy jelitowe (teraz już wiem dlaczego...). Życzę Ci jak najlepiej bo wielu dziewczynom laparo pomogła. Jednak u mnie nic nie dała. Łudziłam się, że po coś się zmieni ale niestety. Na nfz niestety lekarze nie usuwają wszystkiego a operacje w prywatnych klinikach są drogie. Z biegiem czasu żałuję, że zrobiłam laparoskopię bo to świństwo odnawia się co chwila. Jestem z 1/4 jajnika lewego i teraz ponownie pojawiła się na nim torbiel. Jesteśmy w trakcie badań do ivf. endometrioza IV starania od 2016 r. Marzec 2019 ICSI Marzec 2020 CP usunięty prawy jajowód Postów: 139 66 Ewka1700 wrote: Życzę Ci jak najlepiej bo wielu dziewczynom laparo pomogła. Jednak u mnie nic nie dała. Łudziłam się, że po coś się zmieni ale niestety. Na nfz niestety lekarze nie usuwają wszystkiego a operacje w prywatnych klinikach są drogie. Z biegiem czasu żałuję, że zrobiłam laparoskopię bo to świństwo odnawia się co chwila. Jestem z 1/4 jajnika lewego i teraz ponownie pojawiła się na nim torbiel. Jesteśmy w trakcie badań do ivf. Cześć Dziewczyny! Widzę, że wpisy w tym temacie są już dość stare...ale... Ewka1700 widzę, że mimo endometriozy udało Ci się zajść w ciążę Gratuluję!! Czy może znajdę Twoje wpisy o drodze jaką pokonałaś i co tak naprawdę miało pozytywny wpływ na to że jednak się udało? Też mam stwierdzoną endometriozę, staramy się już 4 rok, inne wyniki są ok, dbamy o zdrowie, teraz jestem na cyklu z clo... Będę wdzięczna za każdą wskazówkę 2015 - początek starań 2019 - cykle z Duphaston 2019 - HSG (jajowody drożne) 2020 - cykle z Clo AMH - 3,35 2021 marzec - I inseminacja nieudana 2021 maj - II inseminacja MTHFR 1298A>C układ homozygotyczny Postów: 1044 273 Mad lena wrote: Cześć Dziewczyny! Widzę, że wpisy w tym temacie są już dość stare...ale... Ewka1700 widzę, że mimo endometriozy udało Ci się zajść w ciążę Gratuluję!! Czy może znajdę Twoje wpisy o drodze jaką pokonałaś i co tak naprawdę miało pozytywny wpływ na to że jednak się udało? Też mam stwierdzoną endometriozę, staramy się już 4 rok, inne wyniki są ok, dbamy o zdrowie, teraz jestem na cyklu z clo... Będę wdzięczna za każdą wskazówkę Na razie jeszcze nie dziękuję. Tak naprawdę próbowałam wszystkiego i immunologii i ivf. Jedna nieudana procedura za mną. Po ivf endometrioza tak sie rozszalala, ze zdecydowalam sie na prywatną laparoskopie i dopiero po niej w 1 cyklu staran się udało. Moj leksrz od ivf wrecz odradzal mi laparo. Podobno endomenda, nie utrudnia... no cóż biznes. Jednak cieszę się, że zaufalam właściwemu lekarzowi i tak to się potoczylo😊 endometrioza IV starania od 2016 r. Marzec 2019 ICSI Marzec 2020 CP usunięty prawy jajowód Postów: 1044 273 I przy przy endometriozie ważna jest dieta przeciwzapalna. Ja stosuje kilka lat z przerwami. endometrioza IV starania od 2016 r. Marzec 2019 ICSI Marzec 2020 CP usunięty prawy jajowód Postów: 139 66 Dziękuję, Kochana! Cieszę się, że trafiłaś na dobrego lekarza. To naprawdę połowa sukcesu... Ja teraz właśnie zmieniłam lekarza. Czy dobrze? - pewnie niebawem się okaże. Zobaczę jakie rozwiązania nam zaproponuje. Przeglądam właśnie informacje o tej diecie. Przyznam, że właściwie odżywiam się tak jak zalecają już od dłuższego czasu. Po prostu widać, że jest to zdrowa dieta, zdrowe produkty. Ale tak naprawdę dopiero dziś wyczytałam, że jest dieta zalecana konkretnie przy endomendzie Na pewno zaostrzę i wykluczę rzeczy niezalecane. O laparo nigdy żaden lekarz nie wspomniał... A może gdybym miała to wykonane już kilka lat temu, to dziś nie musiałabym już walczyć z niepłodnością. Trzymam kciuki za Ciebie! Czy masz lekarza do polecenia? Gdzie się leczyłaś? 2015 - początek starań 2019 - cykle z Duphaston 2019 - HSG (jajowody drożne) 2020 - cykle z Clo AMH - 3,35 2021 marzec - I inseminacja nieudana 2021 maj - II inseminacja MTHFR 1298A>C układ homozygotyczny Postów: 1044 273 Mad lena wrote: Dziękuję, Kochana! Cieszę się, że trafiłaś na dobrego lekarza. To naprawdę połowa sukcesu... Ja teraz właśnie zmieniłam lekarza. Czy dobrze? - pewnie niebawem się okaże. Zobaczę jakie rozwiązania nam zaproponuje. Przeglądam właśnie informacje o tej diecie. Przyznam, że właściwie odżywiam się tak jak zalecają już od dłuższego czasu. Po prostu widać, że jest to zdrowa dieta, zdrowe produkty. Ale tak naprawdę dopiero dziś wyczytałam, że jest dieta zalecana konkretnie przy endomendzie Na pewno zaostrzę i wykluczę rzeczy niezalecane. O laparo nigdy żaden lekarz nie wspomniał... A może gdybym miała to wykonane już kilka lat temu, to dziś nie musiałabym już walczyć z niepłodnością. Trzymam kciuki za Ciebie! Czy masz lekarza do polecenia? Gdzie się leczyłaś? A masz jakieś zmiany i dolegliwości od endometriozy? U mnie żaden lekarz poza jednym nic nie widział , żadnych zmian A okazało się że jest masakra. Ja leczylam się w Medicus Clinic we Wrocławiu u dr Rubisza. endometrioza IV starania od 2016 r. Marzec 2019 ICSI Marzec 2020 CP usunięty prawy jajowód Postów: 139 66 Podobno tak jest że bez laparo, to tak naprawdę nie wiadomo do końca jakie już są zmiany spowodowane endometriozą. To co u mnie występuje to głównie pojawiające się torbiele endometrialne. Jeden z lekarzy zauważył, że jajnik przyrasta do macicy, co znaczy że pojawiają się już jakieś zrosty, ale wtedy powiedział, że widocznie "taka moja uroda"... Po czasie wiem jednak, że to skutki endometriozy. Poza tym sama obserwuję inne objawy - intensywne miesiączki ze skrzepami, silne bóle (takie naprawdę silne ) i właśnie dopiero niedawno nowy lekarz wypytał mnie o te wszystkie objawy i powiązał to z endometriozą. MoniaSz lubi tę wiadomość 2015 - początek starań 2019 - cykle z Duphaston 2019 - HSG (jajowody drożne) 2020 - cykle z Clo AMH - 3,35 2021 marzec - I inseminacja nieudana 2021 maj - II inseminacja MTHFR 1298A>C układ homozygotyczny Postów: 1044 273 Mad lena wrote: Podobno tak jest że bez laparo, to tak naprawdę nie wiadomo do końca jakie już są zmiany spowodowane endometriozą. To co u mnie występuje to głównie pojawiające się torbiele endometrialne. Jeden z lekarzy zauważył, że jajnik przyrasta do macicy, co znaczy że pojawiają się już jakieś zrosty, ale wtedy powiedział, że widocznie "taka moja uroda"... Po czasie wiem jednak, że to skutki endometriozy. Poza tym sama obserwuję inne objawy - intensywne miesiączki ze skrzepami, silne bóle (takie naprawdę silne ) i właśnie dopiero niedawno nowy lekarz wypytał mnie o te wszystkie objawy i powiązał to z endometriozą. Ja miałam też rezonans na którym wykryto jedną zmianę, lekarz też podejrzewał że nie ma tego aż tyle A po otwarciu okazało się, że jest niezły bałagan. Więc tak naprawdę tylko operacja powie prawdę. Ja też miałam jajnik przyrosniety do macicy i dopóki nie pojawił się na guz było do wytrzymania potem była masakra. Ja miałam takie bole, że ladowalam na IP A z biegiem czasu było tylko gorzej. endometrioza IV starania od 2016 r. Marzec 2019 ICSI Marzec 2020 CP usunięty prawy jajowód Postów: 4 0 Cześć, piszę ku pokrzepieniu serc. W 6 cyklu starań zaszłam w ciążę naturalnie mam zdiagnozowaną endometriozę i i 11 miesięcy przed ciążą miałam laparoskopię usunięcia torbieli z lewego jajnika. U mnie problemem była wysoka prolaktyna, która zaburzała owulację, w połowie cyklu w lutym zaczęłam brać Dostinex, dostałam okres (oczywiście bolesny) i to była już ostatnia miesiączka, w marcu dowiedziałam się , że jestem w ciąży. Trzymam kciuki za każdą kobietę, która boi się, że nie uda się jej zajść w ciążę. Wiem, że to jest bardziej bolesne niż najboleśniejsza miesiączka. Bądźcie dobrej myśli! Polecam też psychoterapię i modlitwę (oczywiście jeśli ktoś wierzy i czuje potrzebę). Postów: 263 4 Dzień dobry , przygotowuję pracę badawczą w dziedzinie Psychologii. W badaniach skupiam się na tym, co wpływa na kondycję emocjonalną kobiet przystępujących do procedury in vitro, aby ustalić jak najbardziej efektywnie wspierać emocjonalnie grupę kobiet leczących się z powodu niepłodności. Twój udział w badaniu jest bardzo cenny, zarówno z perspektywy badawczej, jak i tej praktycznej. Dzięki Twojemu zaangażowaniu dowiem się, jak lepiej pomagać innym ludziom. Bardzo proszę o Twoją pomoc w tym badaniu. Zainteresują Cię również: Treści zawarte w serwisie OvuFriend mają charakter informacyjno - edukacyjny, nie stanowią porady lekarskiej, nie są diagnozą lekarską i nie mogą zastępować zasięgania konsultacji medycznych oraz poddawania się badaniom bądź terapii, stosownie do stanu zdrowia i potrzeb kobiety. Korzystając z witryny bez zmiany ustawień przeglądarki wyrażasz zgodę na użycie plików cookies. W każdej chwili możesz swobodnie zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich zapisywaniu. Dowiedz się więcej. PRZEJDŹ DO STRONY
Postów: 586 140 Bea_ wrote: Ja planuję niebawem napisać tu coś dobrego oooo czekam Starania od 2016. Endometrioza IVst., niedoczynność tarczycy, IO, APS. 2017 operacja pochwowo-laparoskopowa 2018 laparoskopia 2021 start Angelius Provita 2021 histerolaparoskopia - odcięcie jajowodów IVF/8komórek/5dojrzałych/3zaplodnione-> 5A z 2doby, 4BB z 6 doby Transfer dwudniowiec 5A Transfer 4BB JJ. Autorytet Postów: 576 272 Edziiia wrote: Witam już dłuższy czas czytam wszystkie fora na temat endometriozy , ale dopiero dzisiaj postanowiłam sama coś napisać... Jestem już wykończona całą tą chorobą... od 4lat staramy się z mężem o dziecko... we wrześniu 2016 r stwierdzono u Mnie endometriozę. Laparoskopię miałam robiona w styczniu 2017 r. Po kilku tygodni kontrol i wszystko niby było ok... następna kontrol w kwietniu i niestety wracamy do punktu wyjścia Od kilku dni zaczęłam brać Visanne (teraz po przeczytaniu wszystkich forum) nie jestem pewna czy dobrze robię biorąc te tabletki Nie wiem czy jeszcze ktoś udziela się na tym forum, ale jeśli tak proszę o jakieś informacje, rady ... sama nie wiem w zasadzie czego poszukuje może po prostu jakieś iskierki nadziei ze mimo tej choroby mam szanse z mężem na posiadanie dzieci... Piłam visanne przez 8 miesięcy po laparoskopii. Skutków ubocznych - brak, bardzo dobrze czułam się po leku..po 2 latach endometrioza powróciła (lekarz stwierdził, że za krótko widocznie przyjmowałam visanne). Moim zdaniem to indywidualna sprawa każdego organizmu i tego jak zareaguje na leczenie. Życzę powodzenia !!! JJ. - 13tc [*] - ciąża obumarła - - grudzień 2020 - ciąża biochemiczna - Endometrioza 1 stopnia - Słabo drożony (niedrożny) lewy jajowód - MTHFR 677-C / układ heterozygotyczny - PAI- 1 4G / układ homozygotyczny - Hashimoto - CUD !!! Ignaś ...Ponieważ znosiłaś chorobę z poddaniem się Woli Bożej , Bóg udzieli Ci tej łaski na Moją prośbę... Postów: 808 231 szatynkowato wrote: oooo czekam W tym cyklu się nie udało (w pierwszej fazie usunięto endomendę), działamy dalej. Teraz - jako zdrowa para - mamy standardowo 4-6 cykli. Postów: 586 140 Bea_ wrote: W tym cyklu się nie udało (w pierwszej fazie usunięto endomendę), działamy dalej. Teraz - jako zdrowa para - mamy standardowo 4-6 cykli. Ja dopiero przed usuwaniem... Nawet przed wizytą. Dopiero mam podejrzenia endometriozy. Starania od 2016. Endometrioza IVst., niedoczynność tarczycy, IO, APS. 2017 operacja pochwowo-laparoskopowa 2018 laparoskopia 2021 start Angelius Provita 2021 histerolaparoskopia - odcięcie jajowodów IVF/8komórek/5dojrzałych/3zaplodnione-> 5A z 2doby, 4BB z 6 doby Transfer dwudniowiec 5A Transfer 4BB Postów: 808 231 Cześć! Byłam wczoraj u gin-endo, który próbował mnie leczyć przez ostatni rok. Za jego plecami poszłam na laparo i odkryłam przyczynę niepowodzeń. Poprosiłam o jakiś nowy pomysł, a on mi dał Lamettę, na której przez 7 miesięcy nic się nie udało, a pęcherze - pojedyncze - rosły jak balony. Lekarz miał ostatnią szansę i niestety, zawiódł. Myślę nad tym, żeby tym razem spróbować całkowicie naturalnie. Nigdy nie miałam problemów z własną owu. Robiłam stymulkę i IUI, bo nie znaliśmy przyczyny i chwytaliśmy się brzytwy. Jak myślicie? Postów: 273 73 Ja mam Endometrioze 1 st udało mi się zajść w ciążę. Powodzenia dziewczyny Bea_ lubi tę wiadomość 2 IUI Niskie AMH, MTHFR, Hiperprolaktynemia IVF - czerwiec moje szczęście przyszło na świat :* Postów: 808 231 Madzik_6 wrote: Ja mam Endometrioze 1 st udało mi się zajść w ciążę. Powodzenia dziewczyny Napisz coś więcej - czy zaszłaś po laparo, czy stosowałaś jakieś leki, byłaś stymulowana, przeszłaś na dietę? Postów: 273 73 Miałam dwie laparoskopie usuwania torbieli z jajników i trzecią żeby sprawdzić jaki stopień endometriozy mam plus sprawdzenie drożności i usunięcie ewentualnie ognisk. Przygotowywałam się do in vitro i brałam dużo suplementów plus na własną odpowiedzialność zioła o. Sroki, o. Klimuszki oraz mniszek lekarski no i wlew jeszcze miałam z intralipidu i do tego dieta. Ale na szczęście zaszłam naturalnie zaraz przed in vitro bez stymulacji:) Wiadomość wyedytowana przez autora: 8 lipca 2017, 07:44 Bea_ lubi tę wiadomość 2 IUI Niskie AMH, MTHFR, Hiperprolaktynemia IVF - czerwiec moje szczęście przyszło na świat :* Madzik_6 wrote: Miałam dwie laparoskopie usuwania torbieli z jajników i trzecią żeby sprawdzić jaki stopień endometriozy mam plus sprawdzenie drożności i usunięcie ewentualnie ognisk. Przygotowywałam się do in vitro i brałam dużo suplementów plus na własną odpowiedzialność zioła o. Sroki, o. Klimuszki oraz mniszek lekarski no i wlew jeszcze miałam z intralipidu i do tego dieta. Ale na szczęście zaszłam naturalnie zaraz przed in vitro bez stymulacji:) Ciekawe i budujące Bardzo Tobie gratuluję i życzę wszystkiego najlepszego!!! Madzik_6 lubi tę wiadomość Postów: 15 4 Witam, Czy ktoś jeszcze się tu udziela? Postanowiłam napisać, ponieważ od kilku tygodni nurtuje mnie pewna kwestia. Na początku września dowiedziałam się, że mam endometriozę (wywiad + USG). Lekarz dał mi dwie opcje... Powiedział, że albo zwalczę endometriozę tabletkami anty, albo zostaje mi usunięcie chirurgiczne. Trochę od tego czasu się naczytałam,wiele kobiet pisze, że większość lekarzy doradza im zajście w ciążę. Mnie mój lekarz odpowiedział jedynie na pytanie, które od razu nasunęło mi się podczas wizyty - czy kobiety z endometriozą mają problem z zajściem. Stwierdził, że tak, mogą pojawić się problemy, ale na razie moja endometrioza jest za mała, by się tym martwic. Dodam, że na początku wizyty zaznaczyłam, że mam bolesne miesiączki, ale nie chcę stosować antykoncepcji hormonalnej, bo mam okropne objawy, zawsze źle się czuję. Mimo to mój lekarz dał mi tylko dwa rozwiązania, więc zaczęłam brać te tabletki. Wzięłam dwie i przestałam, bo od razu źle się zaczęło ze mną dziać. Zresztą nie mam zamiaru przechodzić po raz kolejny przez stany depresyjne, bóle łydek, migreny etc... Co o tym sądzicie? Co powinnam zrobić? Czy Wasi lekarze wspominali coś o ciąży na początku? Trochę mi przykro, że lekarz uznał, że nie plauję dziecka. Ja osobiście jestem już gotowa, ale sama nie wiem co robić... Starać się czy "leczyć"? Postów: 4486 2371 Paulyana ja bym sugerowala starania, ale to lekarz i Ty musicie zdecydowac. Branie tabletek uniemozliwia zajscie w ciaze, a niebranie prowadzi do rozwoju choroby, wiem po sobie w ciagu roku od odstawienia antykow mialam bardzo duzy rozwoj choroby. Ja jak widzisz walcze i kiedys tez mialam rozterki czy robic ivf. Po laparoskopii okazalo sie, ze moje AMH jest takie niskie, ze nie mam dluzej czasu na rozmyslanie. A teraz po tym doswiadczeniu co mialam zaluje, ze nie zdecydowalam sie wczesniej... Starania od endometrioza 3/4 st, 2 laparo, 3 hsg, 3 histero IVF ❄️❄️❄️nie przetrwaly rozmrozenia... ICSI crio crio ICSI crio [*] 8tc crio [*] 6tc ICSI brak mrozakow IMSI Cześć, 2 lata po ślubie postanowiliśmy z mężem powiększyć rodzinę, zaszłam w ciążę bez problemu po 3 mc i nawet nie wiedziałam jak wylicza się owulację ) ale po 5 tygodniach poroniłam, tabletki w szpitalu nie oczyściły wszystkiego więc zrobili mi abrazję po niej dostałam zapalenia jajników i jeszcze 2 tygodnie spędziłam w szpitalu, po pół roku od tej sytuacji zaczęliśmy starania, przez 3 lata bez skutecznie, często robiły mi się torbiele, podejrzewali endometriozę. Obserwowałam cykle, podawali mi zastrzyki na pęknięcie pęcherzyków brałam duphaston i nic. 5 mc temu miałam laparoskopie torbieli jajnika (chodziłam z tym pół roku - wierzcie że się to nie opłaca!) po zabiegu lekarz stwierdził zaawansowaną endometriozę. Poinformował mnie też że jajowody są w opłakanym stanie i jeśli chce mieć kiedyś dziecko to tylko in vitro. Przeszłam 3 mc kurację VISANNE. Później robiłam obserwację cyklu. Okazało się, że był pęcherzy Graffa ale przy kolejnej wizycie (co 2 dni) okazało się że przerósł (26mm) i znów jest torbiel... Wtedy polecono mi obniżyć tarczycę z 3 i zaczęłam brać euthyrox 25, dostałam też witaminy OVARIN (po nim podobno jajniki lepiej pracują 48zł) dodatkowo zaczęłam odmawiać 9 dniową nowennę do Tadeusza patrona od spraw trudnych i beznadziejnych. Znów poszłam na obserwację cyklu, był pęcherzyk, tym razem dostałam zastrzyk w brzuch na jego pęknięcie. Nie zadziałał od razu, bo jeszcze przez dwa dni czułam mocny ból jajnika i już myślałam, że znów pęcherzyk przerósł. Dostałam też duphaston. Odstawiłam i brak miesiączki, ale zrobiłam test i wyszła jedna kreska, dwa dni później pokazała się słaba druga kreska ) Teraz jestem w 7 tygodniu. Nie wiem co pomogło, Juda Tadeusz, duphaston, ovarin czy zastrzyk, ale się udało. Wam też życzę powodzenia ! Bea_ lubi tę wiadomość Zapomniałam o jeszcze jednym, trzymałam dietę. Nie należę do grubych osób, nie przekroczyłam nigdy 60 km ale schudłam 8 km odstawiłam słodycze, czerwone mięso, białe pieczywo. Na obiad jadłam ryby z ryżem i dużą ilością warzyw. Postów: 586 140 beeta gratulacje!! Starania od 2016. Endometrioza IVst., niedoczynność tarczycy, IO, APS. 2017 operacja pochwowo-laparoskopowa 2018 laparoskopia 2021 start Angelius Provita 2021 histerolaparoskopia - odcięcie jajowodów IVF/8komórek/5dojrzałych/3zaplodnione-> 5A z 2doby, 4BB z 6 doby Transfer dwudniowiec 5A Transfer 4BB Postów: 808 231 U mnie minęło już prawie 5 miesięcy od laparo i znowu @ przyszła... pora na plan B - ivf. Postów: 281 407 Slyszalam o naprotechnologu z Bytomia, ktory zajmuje się leczeniem endometriozy (specjalizuje się w tym) i znam przykład, że po usunięciu ognisk endometriozy dziewczyna zaszła w ciążę Postów: 3 0 Witam wszystkich serdecznie. Od kilku miesiecy czytam Wasze forum w poszukiwaniu zarówno nadzieji jak i rozwiązań. Niektóre posty znam prawie na pamięć Wiadomość wyedytowana przez autora: 6 grudnia 2017, 07:24 Endometrioza (torbiele endometrialne) Dwurożna macica Witajcie drogie koleżanki:) próbowałam się czegos dowiedzieć na wątku zielarskim, ale tam cisza wiec mam pytanie do przygodę z ziołami . Jestem 3 dni po laparo i histeroskopii , wykryto u mnie endometriozę 2 stopnia . Przed zabiegiem byłam u zielarki, która dała mi chińskie zioła fuke, nie wiem czy znacie. W ulotce jest napisane, ze wskazane są przy endometriozie. Zastanawiam się czy mogę je już zacząć brać, czy poczekać na wizytę kontrolna u mojej ginki. I tu tez pytanie, czy Wasi lekarze wiedza o waszym leczeniu ziołami? Postów: 3 0 Teraz patrzę, a tu tylko początek mojego obszernej wypowiedzi się ukazał wcześniej. Mam endometriozę, diagnoza USG przez czterech lekarzy bez laparoskopii. Staram sie o swoja pierwsza ciążę. Czasu mam niewiele (partner ma 50 lat) w sumie jestem po kuracji 3 miesiecznej Visanne. Bez rezultatu! Cykle monitorowane owulacja potwierdzona. Przeraza mnie fakt, ze nigdy nie miałam laparoskopi nie wiem jakie we mnie poza torbielami ta menda-endo zrobiła spustoszenia. W styczniu mam planowany zabieg HSG. Moj Pan doktor póki co odradza laproskopie (zbyt ryzykowne ze wzgledu na utrate rezerwy) Ehhhh robie co moge, przeczytałam chyba cały internet w poszukiwaniu rozwiazania. Boje sie! Razem z "moim" podjelismy decyzje o usunieciu lapariskopowo zmian naturalnie zajść. Staramy się intensywnie pół roku, ale nigdy sie nie zabezpieczaliśmy (7 lat razem) Szukajac kontaktow szpitali klinik natknęłam sie na Miracolo Clinic. Działaja od czerwca w Polsce i maja !!!uwaga!!! noż plazmowy, ktory podobno dziala cuda i jest innowacyjny w operowaniu endometriozy. Akurat dzis byłam u innego ginekologa, by potwierdzić, skonsultowac swoj problem z innym lekarzem i zapytac o zabieg. Wspomniał właśnie o tej klinice i tym nozu plazmowym. Powiedział ze tu moge byc operowana ale nozem elektrycznym (zwykła laparoskopia) ale jak chcę bezpieczniej i z wiekszą precyzja moge przemyslec zabieg w tej klinice. Dodam, że koszt to 12000 zł za całosciowe usunięcie zmian. Nie wiem co robić! Mam wybor! Na konsultacje moge sie umówić tym bardziej, ze na stronie Miracolo Clinic deklaruja darmowa konsultacje on line. 12000 to ogromna suma!!! Ale chocbym miala sprzedac co mam by doczekac sie upragnionrgo dziecka to zrobie wszystko. Wiem, ze to i tak nie daje pewnosci. Ale chyba lepiej pozbyc sie tego świństwa. W przyszle swieta Bozego Narodzenia mam zamiar albo tulic swoje dzieciatko w ramionach, albo nosic je pod serduszkiem w brzuszku !!!! Taki jest plan ! didik34 Co do ziół i terapii naturalnych ja zioła ojców bonifratrów. Pytałam kiedyś o borowinę ( przy endometriozie nie wskazana) usmiechnął sie tylko i stwierdził ze ani nie zaszkodzi pomoże. Myśle, ze z lekarzami o ziołach nie ma co rozmawiac tylko pic i wierzyć! Przepraszam za tak długii post... jestem i lekko zagubiona. Endometrioza (torbiele endometrialne) Dwurożna macica Kochana, tez myślałam na początku o tej klinice, ale po rozmowie z moja ginka i po tym Jak moja koleżanka ( miała stwierdzone już guzy czekoladowe) miała zabieg w tej klinice i zapłaciła 12000 i okazało się ze noża plazmowego nie użyli ( bo ponoć nie było potrzeby ) ; zdecydowałam się na tradycyjna laparo w angeliusie w Katowicach:) jeśli masz stwierdzona endo, to nie zastanawiałabym się ani chwili nad laparoskopia. Ja nie miałam żadnych objawów, poszłam na nią bo od trzech lat bezskutecznie staramy się z mężem o dzidzi. I bardzo się cieszę, ze wiem teraz przeciwko komu walczę
AUTORWIADOMOŚĆ Autorytet Postów: 1170 775 Wysłany: 20 kwietnia 2016, 09:37 Witajcie, my staraliśmy się 4 cykle bez wspomagania, potem dostałam clo i udało się za drugim cyklem, niestety puste jajo, po poronieniu jeden cykl odczekałam i znów zaczęłam brać clo i znów udało się za drugim razem, zaczynam 10 tc. [*] grudzień 2015. Puste jajo płodowe. megimeg Autorytet Postów: 587 216 Wysłany: 29 kwietnia 2016, 11:32 mi się udało w 7 cyklu z clo, ale akurat ten cykl miał być ostatni i nawet nie poszłam na monitoring, totalnie odpusciłam i okazało się, że jest ciąża:) Ankakalina1987 Przyjaciółka Postów: 115 72 Wysłany: 29 października 2017, 15:37 U mnie się udało w pierwszym cyklu z clo;) bez innych dodatkowych leków, poza pcos razem z mężem jesteśmy zdrowi. Foto_Anna lubi tę wiadomość z pcos po 7 miesiącach starań, 30 lat Glass Autorytet Postów: 696 407 Wysłany: 29 października 2017, 17:14 Ja brałam clo dwa cykle. Pierwszy cykl: jajeczko 16mm, ale że to Holandia to kazali mi czekać na owulacje, która nie wiem czy się odbyła. W drugim cyklu (12 dc) poszłam już do lekarza w Polsce prywatnie na usg i jajeczko miało tylko 10mm... Dał mi Letrozole i jajeczko urosło do 20mm, dostałam Ovitrelle i efektem jest ciąża. Letrozole zadziałało na mnie lepiej, śluz był ładny płodny. Po clo była susza. Zostało mi całe opakowanie na następne dziecko xD. Foto_Anna lubi tę wiadomość panama Ekspertka Postów: 225 229 Wysłany: 2 listopada 2017, 23:05 Zaszłam w pierwszym cyklu brania CLO. Nie miałam robionego monitoringu. Na koniec normalnego cyklu poszłam do gina sprawdzić czy coś się zadziało. Okazało się, że mam bardzo ładny pęcherzyk, który może pęknąć w każdej chwili. Także znowu podjęliśmy starania i efektem jest moja dziewczynka Foto_Anna lubi tę wiadomość Alfa_Centauri Autorytet Postów: 470 1148 Wysłany: 3 listopada 2017, 07:51 Pierwszy cykl z CLO Foto_Anna lubi tę wiadomość [*] luty 2017 - 6 tc ; [*] grudzień 2017 - 12 tc Ove Autorytet Postów: 548 260 Wysłany: 3 listopada 2017, 07:55 Drugi cykl z clo i się udało na razie początki, bo zaczynamy szósty tydzień, wiec jestem jeszcze pełna obaw. Foto_Anna lubi tę wiadomość kathuz Koleżanka Postów: 45 45 Wysłany: 6 listopada 2017, 09:34 U mnie w pierwszym cyklu z CLO się udało. Mam już córeczkę przy sobie od 3 miesięcy Foto_Anna lubi tę wiadomość Damaris Koleżanka Postów: 36 7 Wysłany: 7 listopada 2017, 20:13 U mnie udało się 4 razy zajść w ciążę na Clo. Za każdym razem był to pierwszy cykl starań z wspomaganiem:) Foto_Anna lubi tę wiadomość twardan Autorytet Postów: 650 377 Wysłany: 7 listopada 2017, 22:46 Hej, mi się udało w 2 cyklu z Clo, ale ciąża niestety obumarła. Po 4 miesiącach w pierwszym cyklu z Clo i Gonal a potem Pregnyl, mam już prawie półtorarocznego synka Foto_Anna lubi tę wiadomość twardan Piotruś jest już z nami Aniołek zawsze w sercu * 6 tc- plemniczka Autorytet Postów: 3730 7597 Wysłany: 30 stycznia 2018, 23:29 czesc dziewczyny czytam wasze historie i nadzieja we mnie wzrasta. Wlasnie jestem pierwszy cykl na clo, lekarz mi go przypisal ze wzgledu na pozniejsze owulacje, chce przyspieszyc owulke i ją wzmocnic... biore od 2-6 dc po 1 tabletce. Do tego maz ma slabe nasienie, tylko 4% prawidlowej budowy plemnikow, mala ruchliwośc... zastanawia mnie jedno lekarz nie da mi ani estrofemu na endometrium, a przeciez clo moze uposledzac endo... czy wyscie braly cos na endometrium podczas cykli z clo? i zastrzyku na pekniecie tez nie chce mi dac hmmm Decadence Autorytet Postów: 374 201 Wysłany: 30 stycznia 2018, 23:41 Zaszlam w pierwszym cyklu z CLO, 1 tabletka dziennie, 5-9 dzień cyklu. Nic dodatkowo na endometrium nie brałam, ale piłam na początku cyklu czerwone winko, jadłam orzeszki (podobno pomaga). Nic na pęknięcie nie dostałam. W 17 dniu cyklu gin powiedział, że mój pęcherzyk ma już 26 mm, to już jest torbielka właściwie i nic z tego, nawet, jak sam pęknie, to jest bezwartosciowy. No i... spójrz na moją stopkę. Powodzenia! Decadence Autorytet Postów: 374 201 Wysłany: 30 stycznia 2018, 23:43 PS Zorientuj się jeszcze w suplementach dla Twojego mężczyzny, zawsze warto o plemniczki też zadbać dodatkowo. jacekuba2 Znajoma Postów: 26 9 Wysłany: 30 stycznia 2018, 23:44 Mi się udało w 2 cyklu z CLO 2x1:-) Dziś cieszę się słodkim i upragnionym maleństwem. Powodzenia! Wiadomość wyedytowana przez autora 30 stycznia 2018, 23:45 13 cykl starań i drugi cykl z Clo plemniczka Autorytet Postów: 3730 7597 Wysłany: 31 stycznia 2018, 08:11 Decadense dziekuje. Tak maz jubz faszerowany witaminami plemniczka Autorytet Postów: 3730 7597 Wysłany: 31 stycznia 2018, 08:12 jacekuba2 wrote: Mi się udało w 2 cyklu z CLO 2x1:-) Dziś cieszę się słodkim i upragnionym maleństwem. Powodzenia! A czy mialas tez zastrzyk na pekniecie i estrofem na endometrium? Czy samo clo? Anutka Autorytet Postów: 7531 3723 Wysłany: 27 lutego 2018, 16:41 Poprzednia ciąża. Pierwszy cykl starań z clo i ciąża. Po 11 miesiącach starań. Gosiaczek1509 Koleżanka Postów: 58 4 Wysłany: 16 kwietnia 2018, 20:51 Po pierwszym cyklu z Clo Aniołek 9tc (*) Kochany synuś Sebastian :*:*:* mimika85 Autorytet Postów: 414 108 Wysłany: 21 kwietnia 2018, 18:36 Witam Was Kochane dziewczyny. Dzis zaczynam pierwszy cykl staran z clo 2-6 dnia po 2 tabletki dziennie.. zastanawiam sie czy nie za duzo jak na poczatek . Dodam ze jajniki drozne po hsg, badania meza swietne a staramy sie od 5lat i nic. Pomalu trace nadzieje choc bardzo sie ciesze ze trafilam na to forum i same pozytywne kobietki. Pozdrawiam Starania od 2013 1cykl z Clo od CB 12/2018 1 inseminacja:( 02/2019 2 inseminacja, ciąża biochemiczna 03/2019 3 inseminacja:( Nasienie Męża ok twardan Autorytet Postów: 650 377 Wysłany: 21 kwietnia 2018, 19:55 Hej Mimika85 My też staraliśmy się 5 lat i dopiero po wspomaganiu Clo zaszłam, wyniki męża również były ok. U mnie okazało się, że mam cukrzycę i dlatego nie dość, że tak długo nie mogłam zajść, to jeszcze ciąża była obumarła. Dopiero gdy wyrównałam poziom cukru było ok. Po poronieniu brałam przez 4 miesiące Metformine i potem Clo i Gonal i mam teraz super dzieciaczka Także polecam zbadać cukier, bo to raczej nie jest podstawowe badanie w niepłodności, a z własnego doświadczenia wiem, że może poważnie zaszkodzić. Pozdrawiam twardan Piotruś jest już z nami Aniołek zawsze w sercu * 6 tc-
Zamieszczone przez monamiiBardzo dziękuję za słowa otuchy natomiast u mnie chyba nie będzie tak kolorowo, przede mną jeszcze 2 cykle z CLO a jeśli się nie uda to lekarz mnie wyśle na laparoskopie… Kochana, wiara czyni cuda, uwierz w to!Ja z moimi wynikami bylam skreslona przez lekarzy, mialam za wysokie wyniki badan, jakies miesniaki, do tego cykle baaaaaaaardzo nieregularne, gdyby nie luteina/duphaston to mialabym okres dwa razy do roku, ale tylko ciaza wpadka, zaraz po odstawieniu pigulek, jeszcze pamietam jak 7-8 lat temu lekarz powiedzial, ze szanse ze w przyszlosci bede miec dzieci sa marnedal pigulki bym sie nie meczyla z humorkami, bo okres przylazil rozniascie…zle sie po nich czulam, wiec odstawilam, 2 miesiace pozniej stwierdzilam, ze jestem w ciazay (2tydzien), jejku ile ja sie nasluchalam, ze ciaza urojona, ze pozamaciczna, ze wogole bezsensu… A to byl drugi tydzien,a lekarze nie wierzyli…. No bo jak moglabym byc w ciazy….Teraz mialam brac Clo na sprawdzenie jajnikow, na ile jeszcze moga dzialac….we wrzesniu bede miec dwojeczke:)wiec glowa do gory, fakt, ze staranka trwaly 3 lata, ale tylko ostatni rok byl juz bardzo ostry….
O tym, że choruję na endometriozę, dowiedziałam się po kilku latach bezowocnych starań o dziecko. Lekarze zbagatelizowali jednak problem i gdyby nie jedno ważne wydarzenie z mojego życia, z pewnością nadal wierzyłabym w to, że już nigdy nie zostanę matką. Mam na imię Anna, mam 38 lat. Z moim mężem starania o dziecko rozpoczęliśmy około 10 lat temu. Po czterech latach i dziesiątkach negatywnych testów ciążowych zaczęliśmy się zastanawiać, dlaczego wciąż nie udaje mi się zajść w ciążę. Zaczęliśmy szukać przyczyny problemu, po serii wizyt lekarskich w końcu dowiedzieliśmy się, gdzie leży źródło naszych niepowodzeń. Podeszłam do zabiegu laparoskopii i wówczas lekarz zdiagnozował u mnie endometriozę I stopnia oraz obustronną niedrożność jajowodów. Nie wiedziałam wówczas, czym jest endometrioza. Zaczęłam czytać i szukać informacji na temat tajemniczej choroby, którą u mnie odkryto. Jednak miesiączkowałam w miarę normalnie i nigdy nie męczyłam się z powodu bólu. Lekarz, który przeprowadził zabieg laparoskopii, nie udrożnił jajowodów. Zaproponował za to leczenie witaminami i dał do zrozumienia, że nigdy nie zostanę mamą. Bardzo to wówczas przeżyłam, a oparcie miałam jedynie w mężu i rodzinie. Prawie każda osoba, z którą w tym czasie rozmawiałam, radziła mi, żeby „odpuścić, a wtedy na pewno się uda”. Tylko jak miało się udać, skoro moje jajowody były niedrożne? Decyzja o in vitro i kolejne rozczarowania Po czterech latach przerwy w staraniach o dziecko podjęliśmy z mężem decyzję o in vitro. Byłam wówczas pełna nadziei, a lekarz dodatkowo wzniecił nasz entuzjazm mówiąc, że z pewnością zajdę w ciążę. Wyniki badań również napawały optymizmem. Oczywiście w klinice leczenia niepłodności opowiedziałam lekarzowi o endometriozie. Usłyszałam jednak, że moja choroba nie jest przeszkodą w zapłodnieniu i że przy takich wynikach badań wszystko z pewnością się uda. Z sercem przepełnionym nadzieją podeszliśmy zatem do zabiegu. Uzyskaliśmy zarodki dobrej jakości i wszystko szło zgodnie z planem. Niestety, nie udało się uzyskać ciąży. Zdecydowaliśmy się zatem z mężem na drugie podejście, jednak i tym razem wynik testu ciążowego był negatywny. Mój świat się zawalił. Szczególnie mocno bolało to, że nikt nie rozumiał mojego bólu. Każdy chciał podzielić się mądrą radą, jednak żadna z tych osób nie zdawała sobie sprawy, jak słowa mogą ranić. Później była następna procedura in vitro, o której tym razem nie powiedzieliśmy nikomu. Pojawiły się dodatkowe badania i kolejne pytania do lekarzy, czy moja endometrioza ma wpływ na implantację zarodka. „Pani endometrioza nie ma z tym nic wspólnego, ma pani dobre wyniki” – słyszałam jak mantrę. Lekarz zasugerował, że gdybym miała endometriozę w macicy, to badanie USG byłoby dla mnie bardzo bolesne, a przecież mnie nic nie bolało! Na forum znalazłam nazwisko pewnego doktora Kolejne dwie próby zapłodnienia pozaustrojowego ponownie zakończyły się fiaskiem. W międzyczasie przez przypadek trafiłam na Facebooku na grupę „In vitro przed i w trakcie”. To właśnie dziewczyny z forum pomogły mi w tym trudnym okresie. Kiedyś podczas jednej z rozmów padło tam nazwisko doktora Olka – lekarza, „który czyni cuda”. Znajoma z tej grupy podała mi jego prywatny numer. Nie namyślając się długo, zadzwoniłam. Doktor Jan Olek z kliniki Miracolo okazał się być moim aniołem stróżem. Już po pierwszej rozmowie miałam duszę wolną od żalu i złości po nieudanych próbach zajścia w ciążę. Nie liczyłam na to, że lekarz mi pomoże, bo niby jak, skoro moje jajniki, jak mi do tej pory mówiono, do niczego się nie nadawały. Ale doktor Olek dał mi nadzieję! Umówiłam się więc na wizytę. Był to pierwszy lekarz, który mnie wysłuchał i doradził. Miałam wrażenie, że naprawdę chciał mi pomoc. Wspólnie podjęliśmy decyzję o operacji. Po zabiegu zemdlałam w ubikacji. Leżąc na ziemi i płacząc zastanawiałam się: „Ania, dlaczego ty się tak męczysz? Odpuść sobie, nigdy nie zostaniesz mamą!” Tego dnia przyszedł do mnie doktor Jan. Na wpół przytomna słuchałam jego diagnozy. Lekarz wytłumaczył, że moja endometrioza II stopnia zajęła całą macicę i zatoce Douglasa. Doktor udrożnił lewy jajowód i oświadczył, że teraz nic nie stoi na przeszkodzie w staraniach o dziecko. Nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam, setki myśli przewijały się wówczas przez moją głowę. Zobacz też: Za namową koleżanki zrobiłam test ciążowy Po dwóch miesiącach od operacji zauważyłam, że moja miesiączka się spóźnia. Zastanawiałam się, czy powodem mógł być zabieg, który przeszłam w ostatnim czasie. Za namową koleżanki zrobiłam test ciążowy. Nie spodziewałam się cudu – w końcu doświadczyłam już tylu rozczarowań. Nagle moim oczom ukazały dwie kreski. Nie mogłam uwierzyć w to, co widzę! Natychmiast pobiegłam po kolejne dwa testy i każdy z nich wyszedł pozytywny. Gdy byłam już pewna, że jestem w ciąży, natychmiast zadzwoniłam do doktora Olka. Podziękowałam mu i powiedziałam, że jest moim aniołem stróżem. To dzięki niemu oczekuję teraz przyjścia na świat małej Sophie. Nie wiem, czy moja historia komuś pomoże, jednak chciałabym przekazać wam jedno. Zanim kobiety z endometriozą pogodzą się z faktem, nigdy nie będzie im dane zostać matkami, powinny zgłosić się do kliniki Miracolo. Łatwo jest trafić na niedoświadczonego lekarza, który zbagatelizuje problem. Nie można się jednak poddawać! Warto dopytywać, czytać i szukać innych dróg wyjścia z sytuacji. Pisząc te słowa mam oczy pełne łez. Wciąż pamiętam dzień operacji i słowa doktora Janka, w których przekonywał mnie, że jest dobrej myśli. Bardzo Panu dziękuję! fot. archiwum prywatne fot. archiwum prywatne fot. archiwum prywatne Dostęp dla wszystkich Wolny dostęp Ten materiał dostępny jest dla wszystkich czytelników Chcemy Być Rodzicami. Ale możesz otrzymać więcej posiadając Kontro Premium!
endometrioza ciąża komu się udało