⚡ Pies Ze Schroniska Forum
Pies ze schroniska „Promyk” – BIS. Promyk to wyżeł, którego tata Agatki postanowił wziąć ze schroniska. To też tytuł książki wydawnictwa BIS pod patronatem bloga Aktywne Czytanie. Zastajemy naszych bohaterów w momencie, gdy tata oznajmia córce, że tak się stanie. Możecie się zastanawiać: „Jak to – tata weźmie.
Pies ze schroniska to na pewno większe wyzwanie i większa niespodzianka dla przyszłego właściciela, biorąc jednak takiego psa nie wiemy dokładnie jaka jest jego historia. W przypadku szczeniaka nie wiemy czy i jak był socjalizowany. Nie wiemy też do końca na jak dużego psa nam wyrośnie, ani czy nie będzie miał chorób
Aby móc pozostawić zwierzę w schronisku trzeba przedstawić aktualne dowody szczepień, zrzec się praw oraz z reguły uiścić opłatę (jest ona różna w zależności od schroniska). W takiej sytuacji można przekazać większą darowiznę, korzystając ze spadku po zmarłym. Takie działanie powinno być jednak naprawdę ostatecznością
Witam. Tak długotrwały problem, o ile pies jest odpowiednio traktowany, nie jest raczej związany ze stresem. Schroniska dla psów są bardzo dobrym rezerwuarem pasożytów wewnętrznych i te właśnie należy wykluczyć w pierwszej kolejności (nawet jeśli pies był odrobaczany, bowiem niektóre pasożyty bywają odporne na standardowe "tabletki").
WZIĘŁAM PSA ZE SCHRONISKA: najświeższe informacje, zdjęcia, video o WZIĘŁAM PSA ZE SCHRONISKA; wzięliśmy psa ze schroniska
W naszym kraju działa około 400 fundacji i stowarzyszeń, których celem jest poprawa losu zwierząt. Oczywiście nie wszystkie działają równie skutecznie, różnią się też zakresem działań oraz możliwościami. Piszę około 400, ponieważ wiele organizacji, pomimo rejestracji, nie działa wcale, a inne, nowe ciągle powstają.
Jeżeli pies warczy na właściciela, domowników czy obcych przy misce bądź przy legowisku, może odczuwać silny stres związany np. ze strachem, koniecznością obrony zasobów, swojego terytorium, etc. Musisz mieć świadomość tego, że pies zapewne – zanim zaczął warczeć – wysłał szereg innych sygnałów, być może na tyle subtelnych, że tego nie zauważyłeś, np
Cały proces pomocy psu możesz wspierać naturalnymi środkami uspokajającymi w formie przysmaków dla psa lub aerozoli, czy past. Na efekty trzeba poczekać minimum kilka dni. Za i przeciw adopcji psa ze schroniska, jak przygotować się na zakup psa i jakie akcesoria będą potrzebne po pojawieniu się czworonoga w domu.
Zna go dość dobrze, ponieważ się nim opiekuje i zależy mu, aby pies trafił w odpowiednie ręce, czyli żeby adopcja była udana i żeby pies nie trafił ponownie do schroniska. W schronisku w moim mieście trudno jest dobrze poznać psa, którego się stamtąd bierze, ponieważ pracownicy niechętnie wyprowadzają psy z kojców.
Ale generalnie psy muszą ustawić sobie wzajemne relacje. Pamiętaj, żeby nie bronić jednego psa przed drugim i nie traktować żadnego z nich w sposób uprzywilejowany, dopóki nie zobaczysz, które z nich między nimi na więcej może sobie pozwolić. Pamiętaj, że pies ze schroniska może mieć obsesję na punkcie jedzenia.
Jak adoptować psa ze schroniska krok po kroku. Pies ze schroniska – czego możemy się spodziewać? Pierwsze dni po adopcji psa ze schroniska. Przed podjęciem decyzji o adopcji psa ze schroniska należy bardzo poważnie zastanowić się, czy jesteśmy gotowi na długoletnie zobowiązanie, jakim jest posiadanie psa.
Pies wycofany, wystraszony skulony gdzieś w koncie boksu może przysporzyć Ci większych problemów w przyszłości. Oczywiście nie wykluczaj takich psów ale dobrze wypytaj pracowników schroniska czy fundacji. Psy w schronisku są w ciągłym i przewlekłym stresie. Musisz mieć to na uwadze patrząc na zachowanie psa w boksie.
XrLZAzW. Liczba postów: 5 Liczba wątków: 4 Dołączył: Dec 2017 Reputacja: 0 Czy ktoś z was brał psa ze schroniska? Czy taki zwierzak długo się adoptuje i dostosowuje do nowych warunków? Rzuca wyzwanie rzeczywistości i rozbija ją. W tym tkwi istota romantyzmu. Liczba postów: 58 Liczba wątków: 3 Dołączył: Oct 2017 Reputacja: 0 Myślę, że to sprawa bardzo indywidualna, u nas okres adaptacji szczeniaka to był zaledwie miesiąc, maks 2. Ale też warto postarać się o to by zapewnić mu jak najlepsze warunki. Jeśli mieszkasz w mieście, gdzie wiadomo pies stresuje się takimi czynnikami jak tłum czy hałas to warto zadbać o odpowiednią karmę Ja sama nie wiedziałam o jej istnieniu ale skład jest bardzo dobry i pomaga wspomagać prawidłowy rozwój psa w takich warunkach. Liczba postów: 84 Liczba wątków: 15 Dołączył: Oct 2019 Reputacja: 0 My adoptowaliśmy ze schroniska kilkulatka, obawialiśmy się co prawda, że dorosły pies może mieć już swoje nawyki i będzie ciężko z adaptacją w nowym środowisku. Tymczasem okazało się całkowicie inaczej, wilczek (tak na niego mówimy, bo to pies w typie owczarka niemieckiego), zaprzyjaźnił się z nami błyskawicznie, szybko też poznał domowe zwyczaje. Mamy duży ogród, często z nim spacerujemy a więc aktywności mu nie brakuje. Wiem, że w schronisku dostawał różną karmę, my kupujemy natomiast zazwyczaj mokrą, bo nie bardzo wiemy która karma sucha dla psa byłaby najlepsza. Myślę, że może warto wypróbować jakiś przysmak spośród propozycji, które znalazłam w ofercie bo jest to karma bezzbożowa z dodatkiem warzyw, a więc chyba bardziej wartościowa niż ta w której skład wchodzą jakieś kasze czy ryż. Liczba postów: 2 Liczba wątków: 0 Dołączył: Apr 2020 Reputacja: 0 My mamy już dwa psy ze schroniska. Na początku martwiliśmy się, że pies może mieć trudność z adaptacją. Mamy dwie córki i baliśmy się o nie. Jednak zarówno w pierwszym jak i w drugim przypadku nie było problemów. Pierwszy pies (Miko) zaprzyjaźnił się od razu z naszymi dziećmi. Drugi (Fado) podchodził z większym dystansem i potrzebował więcej czasu by nam zaufać. Uważamy, że to była dobra decyzja i nie wyobrażamy sobie życia bez nich Liczba postów: 383 Liczba wątków: 4 Dołączył: Apr 2021 Reputacja: 0 Ja mam psa ze schroniska, który wiele przeszedł w swoim życiu, dlatego zdecydowałam się poprosić o pomoc psiego behawiorystę . Wystarczyło kilka lekcji a potem wszystko ułożyło się samo Liczba postów: 14 Liczba wątków: 0 Dołączył: Oct 2021 Reputacja: 0 Ja często widzę zbiórki na takie zwierzęta, na takich stronach Również na te schroniskowe psiaki. Liczba postów: 303 Liczba wątków: 0 Dołączył: Oct 2020 Reputacja: 0 Ja mam psa ze schroniska, bardzo jestem do niego przywiązana i dlatego też lubię robić zakupy w m1 bo to centrum przyjazne zwierzętom i można się tam wybrać na zakupy z pieskiem, a ja nie lubię go zostawiać samego w domu a tym bardziej w samochodzie
Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 31 grudnia 2020, 21:45 Dwa tygodnie temu wzięliśmy psiaka ok 5 lat. Piesek jest bardzo wylekniony, boi się dosłownie wszystkiego ale najgorsze jest że zdarza się mu warczeć na mnie czy narzeczonego. Trochę się boje ze nas ugryzie. Myślimy o behawioryście bo wg mnie problem jest poważny. Chcemy dla psiaka jak najlepiej, ale nie chcę się go bać. Macie może jakieś doświadczenia w tym temacie? IfYouWereThereBeware 31 grudnia 2020, 22:24 Z własnego doświadczenia polecę zajęcia dla psiaków lub wlasnie behawiorystę. My 2 lata temu wzięliśmy 2-letniego psiaka ze schroniska, bal się nad bardzo. Bal się wszystkiego, jesli ktoś sie głośniej zaśmialiśmy lub ot tak podniósł glos (nie krzyk) to pies sie chował i zakrywal pysk lapami. Straszny to byl widok. Przez pierwsze tygodnie kazdy spacer poprzedzony byl znoszeniem go po schodach wejściowych do domu, tak sie trząsł. Dal sie pogłaskać, ale nie okazywal zadnych uczuć przez ok pol roku. Zero machania ogonem, zero zaufania do nas. Zaczelismy wręcz zalowac tego kroku, byliśmy zalamani jego zachowaniem. Na spacerze byl tak wystraszony wszystkiego, ze czuliśmy się jak jacyś wyrodni wlasciciele, którzy w domu katują psa... w końcu poszliśmy na grupowe zajęcia dla psiaków, takie aby nauczyć go dyscypliny ( uciekał w parku dla psów, nie reagował na imię, nie sluchal nas). Bardzo dużo to pomogło. Pies po ok 8 tyg zajec cotygodniowych byl nie do poznania. Zyskał pewnosc siebie, zaczął słuchać. Teraz jest nie do poznania, taki normalny pies, który się cieszy, okazuje uczucia, jest towarzyszem. Odkąd tez mamy duży ogród, wcale nie chce być w domu, cale dnie spedza w ogrodzie (akurat nasz klimat na to pozwala nawet zimą) wiem, e to nie tylko te zajęcia tak pomogły, ale tez czas...W końcu minęły 2 lata odkąd go mamy. Troxhe ponad rok temu pojawiło się dziecko i on zupełnie oszalal na jej punkcie, krok w krok za nią chodzi. Moja rada: nie rezygnujcie, nie załamujcie się. To sa zwierzaki po przejściach i traumachi jak ludzie - boja sie zaufac i być zranione. aha i sprawdźcie go koniecznie pod kontem zdrowia u weterynarza. Kiedy go adpotowalismy powiedziano nam, że jest zdrów jak ryba- a mial robaki i inne dolegliwości, przez które praktycznie nie mógł jesc. Tak mu to zniszczyło żołądek, ze jest na specjalnej diecie odkąd go mamy. Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 31 grudnia 2020, 23:10 Z własnego doświadczenia polecę zajęcia dla psiaków lub wlasnie behawiorystę. My 2 lata temu wzięliśmy 2-letniego psiaka ze schroniska, bal się nad bardzo. Bal się wszystkiego, jesli ktoś sie głośniej zaśmialiśmy lub ot tak podniósł glos (nie krzyk) to pies sie chował i zakrywal pysk lapami. Straszny to byl widok. Przez pierwsze tygodnie kazdy spacer poprzedzony byl znoszeniem go po schodach wejściowych do domu, tak sie trząsł. Dal sie pogłaskać, ale nie okazywal zadnych uczuć przez ok pol roku. Zero machania ogonem, zero zaufania do nas. Zaczelismy wręcz zalowac tego kroku, byliśmy zalamani jego zachowaniem. Na spacerze byl tak wystraszony wszystkiego, ze czuliśmy się jak jacyś wyrodni wlasciciele, którzy w domu katują psa... w końcu poszliśmy na grupowe zajęcia dla psiaków, takie aby nauczyć go dyscypliny ( uciekał w parku dla psów, nie reagował na imię, nie sluchal nas). Bardzo dużo to pomogło. Pies po ok 8 tyg zajec cotygodniowych byl nie do poznania. Zyskał pewnosc siebie, zaczął słuchać. Teraz jest nie do poznania, taki normalny pies, który się cieszy, okazuje uczucia, jest towarzyszem. Odkąd tez mamy duży ogród, wcale nie chce być w domu, cale dnie spedza w ogrodzie (akurat nasz klimat na to pozwala nawet zimą) wiem, e to nie tylko te zajęcia tak pomogły, ale tez czas...W końcu minęły 2 lata odkąd go mamy. Troxhe ponad rok temu pojawiło się dziecko i on zupełnie oszalal na jej punkcie, krok w krok za nią chodzi. Moja rada: nie rezygnujcie, nie załamujcie się. To sa zwierzaki po przejściach i traumachi jak ludzie - boja sie zaufac i być zranione. aha i sprawdźcie go koniecznie pod kontem zdrowia u weterynarza. Kiedy go adpotowalismy powiedziano nam, że jest zdrów jak ryba- a mial robaki i inne dolegliwości, przez które praktycznie nie mógł jesc. Tak mu to zniszczyło żołądek, ze jest na specjalnej diecie odkąd go mamy. oj, troszkę mnie pocieszyłaś. Bo my też momentami czujemy się bezradni, a tu widzę było jeszcze gorzej niż u nas. Od pani z organizacji dostaliśmy numer do behawiorysty więc pewnie po nowym roku się z nią skontaktuję. co do weterynarza to byłam z nim po świętach bo chciałam wyeliminować jakiekolwiek ból fizyczny, przez który mógł popadać w takie zachowania, ale jest wszystko w porządku. Więc to zapewne psychika, wiemy że ostatni rok spędził w schronisku,a co wcześniej niewiadomo. apetyt mu dopisuje, i w sumie do jedzenia zawsze się ucieszy i przyjdzie, rano skacze z radości i tuli się ale nagle dopada go taka apatia, że nawet podejrzewam psią depresję ale pani weterynarz stwierdziła że to za wcześnie na wyciąganie takich wniosków. dzieki wielkie za ten komentarz 😘 IfYouWereThereBeware 1 stycznia 2021, 00:03 trzymaj się i działajcie, powodzenia!!❤ Kamykoid Dołączył: 2018-03-10 Miasto: warszawa Liczba postów: 279 1 stycznia 2021, 01:42 bloodygirl napisał(a):Dwa tygodnie temu wzięliśmy psiaka ok 5 lat. Piesek jest bardzo wylekniony, boi się dosłownie wszystkiego ale najgorsze jest że zdarza się mu warczeć na mnie czy narzeczonego. Trochę się boje ze nas ugryzie. Myślimy o behawioryście bo wg mnie problem jest poważny. Chcemy dla psiaka jak najlepiej, ale nie chcę się go bać. Macie może jakieś doświadczenia w tym temacie? Jak najszybciej do behawiorysty, bo możecie nieświadomie wzmacniać jego zachowanie. Zanim sie spotkacie ze specjalistą, po prostu wycofujcie sie w sytuacji kiedy pies na was warczy. Jeżeli zdarzy się to podczas glaskania-odchodzicie, podczas jedzenia dajecie psu spokój. Na pewno behawiorysta was wypyta o wszystko więc możecie wstępnie notować sytuacje, pory dnia, wasze zachowania poprzedzające warczenie. Radzę wam po prostu świadomie obserwować psa I wasze gesty, tygodnie to mało, na pewno można wszystko naprawić, ale ważne jest żeby zauważać szczegóły które towarzyszą zachowaniu . Pewnie też spyta o to, czym karmicie psa, ile razy i na jak długie chodzicie spacery, jak długa jest smycz, bo to wszystko może wpływać na dobrostan psa I jego beatrx Dołączył: 2010-11-17 Miasto: Warszawa Liczba postów: 16160 1 stycznia 2021, 08:31 żadnych behawiorystów tylko dobrego szkoleniowca. takiego, który przyjdzie do domu, pójdzie w wami na spacer, będzie obserwował was i psa, a potem powie co było źle, co dobrze, co trzeba poprawić, jak z tym psem pracować, jak nagradzać i jak karać. trzeba ocenić zachowanie psa, podłoże tego zachowania i nauczyć was z nim postępować na co dzień, a nie tylko w sytuacjach awaryjnych. tu trzeba skupić się na zwierzątku całościowo, zapewnić mu odpowiednią ilość ruchu i zajęcia, odpowiedni pokarm, znaleźć na niego sposób, a nie skupiać się tylko na lękliwości. awokdas 1 stycznia 2021, 09:15 dlatego pelno "dobrych ludzi" krzyczy nie kupuj, adoptuj a nie każdy sie nadaje,nie kazdy podola a tym bardziej mając dzieci. Potem te psy sa zwracane i sie nie dziwie, jeśli ktos myslal, ze dostanie milego pieska. One mają różne traumy. To musi byc przemyslana decyzja bardzo, trzeba byc przygotowanym na wszystko, włącznie z ewentualnym ugryzieniem, ze zniszczeniem mebli, podlog itp. Ja bym sie zwrocila o pomoc moze do tego schroniska? Macie chyba podpisana umowe adopcyjna 1 stycznia 2021, 19:02 Psy ze schroniska mają swoją przeszłość przeważnie ciężką i trudna. Nie poinformowali was w schronisku jaki charakter ma pies? Myślę, że behawiorysta będzie najlepszym rozwiązaniem plus kontakt ze schroniskiem myślę, że coś napewno doradza. Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 1 stycznia 2021, 21:04 Nasza decyzja była przemyślana, to nie było takie "o weźmy sobie psa ze schroniska". Długo o tym rozmawialiśmy, około roku czasu. Bardzo chciałam pomóc jakiemuś zwierzęciu bez domu, bo znam skalę problemu bezdomności.. piesek w opinii opiekunów miał być nieśmiały i przyjacielski, nikt nie wspominał o takich incydentach z warczeniem. Było powiedziane że nie umie chodzić na smyczy a akurat z tym nie mieliśmy problemu. Z tego co czytałam pies może całkowicie inaczej zachowywać się w schronisku a inaczej w nowym domu. kontakt że schroniskiem oczywiście mamy i dostaliśmy numer do behawiorysty. Ale byłam ciekawa czy ktoś miał taki przypadek, doświadczenia z adopciakami Dołączył: 2011-01-15 Miasto: Rzeszów Liczba postów: 752 1 stycznia 2021, 21:07 piesek ma apetyt, potrafi być radosny, uwielbia spacery. Ale nagle dopada go taka apatia, kładzie się i na nic nie zwraca uwagi, na nic nie reaguje, nigdy nie spotkałam się z takim zachowaniem u zwierzaka
fatamorganaa 31 stycznia 2013, 17:36 planuję wziąć pieska ze schroniska. Na poszukiwania udam się prawdopodobnie w sobotę. Ma może ktoś z was doświadczenie w tej kwestii? jak wygląda wywiad, który przeprowadzany zostaje z przyszłym właścicielem? Dołączył: 2007-11-08 Miasto: B Liczba postów: 11276 31 stycznia 2013, 22:01 a ja nadal namawiam na odwiedzenie dogomanii, tam ludzie doskonale wiedza ktory pies bedzie szczesliwy na podworku, a ktory nie. Dołączył: 2008-10-11 Miasto: Katowice Liczba postów: 701 31 stycznia 2013, 22:14 mam psa ze schroniska, niezywkle wdzieczne stworzenie-jak większosc stamtąd, biorąc psa ze schroniska-ratujesz mu na dobrą sprawe zycie. Wywiad jak wywiad, pytają o adres,kto wlascieielem będzie,podpisac trzeba umowe datek-pytają się czy cchesz i tyle. Przemysl dokladnie to,bo nie mozna oddac juz psa do trauma okropna dla biedaka Dołączył: 2011-05-02 Miasto: Miasteczko Liczba postów: 1172 31 stycznia 2013, 22:16 a ja nadal namawiam na odwiedzenie dogomanii, tam ludzie doskonale wiedza ktory pies bedzie szczesliwy na podworku, a ktory ;) beatrx Dołączył: 2010-11-17 Miasto: Warszawa Liczba postów: 16160 31 stycznia 2013, 22:18 co do wywiadu to zależy od schroniska. w jednym faktycznie się tym przejmą, a w innym dostaniesz psa bez gadania. pies może spokojnie mieszkać w budzie, pod warunkiem że jego sierść się do tego nadaje (nie chodzi o długo włos, tylko o to żeby miał podszerstek) i codziennie będziesz z nim na spacer wychodziła, a nie że pies będzie tam zostawiony sam sobie. 31 stycznia 2013, 22:21 Ja wzięłam dwa psy ze schroniska z się na dwa szczeniaki, miały 3 i 5 powiem ci że było mi bardzo ciężko, trzymanie czystości, wychowanie. Zrobiły też strasznie dużo szkód, pogryzły miski, schody, dywaniki, meble - a gryzaki miały, spacery, zabawki .. Jeden jest strasznie tchórzliwy, suczka musiała dużo przejść bo na samym początku z byle powodu potrafiła się 3 lata a ona do dziś miewa "gorsze dni" i mnie, obydwa poza mną świata nie widzą :) Wdzięczność ich nie ma granic :)Dobrze się zastanów bo to naprawdę poważna sprawa z takimi już raz skrzywdzonymi powodzenia i wybranie właściwego dla siebie pieska :) Dołączył: 2007-06-14 Miasto: Kraków Liczba postów: 15351 31 stycznia 2013, 22:31 luzem może być - dla psa to dużo dobrego jak ma się gdzie wybiegać, na łańcuchu broń Boże. zresztą z tego co wiem to ze schroniska mogą Ci zrobic nalot i zobaczyć w jakich warunkach psa trzymasz - na bude i łańcuch się mogą nie chwała, że chcesz podarowac jakiemuś psiakowi dom :) plus dla Ciebie! :) Edytowany przez akitaa 31 stycznia 2013, 22:35 Dołączył: 2012-07-17 Miasto: A Liczba postów: 483 31 stycznia 2013, 22:46 yabuk napisał(a):boże jak ja nienawidzę takich ludzi!! sama sobie w tej budzie zamieszkaj droga autorko! i siedź tam. s a m a. pies to ma być towarzysz a nie tani system ostrzegania przed intruzem, i też potrzebuje towarzystwa i uczucia, a nie jedynie ogrzewanej budy i miski żarcia. Kocham psy i sama mam adoptowana sunię ze schroniska.. mieszka z nami w domu (niemal na kolanach ;) ) jednak nie zgodzę sie z tym, co napisałaś. Naprawdę uważasz, że psu lepiej jest w schronisku - w ciasnym boksie nieraz bez wybiegu, gdzie musi walczyć o każdy kęs z innymi psami..:( niż w domu, gdzie miałby właścicieli, którzy by go karmili, dzieciaki, któe by się znim bawiły, ogród,własny kat (choćby budę, ale wiadomo,lepiej by mógł spać w domu - np. w kotłowni chociaż)... taki dom mimo wszystko uważam za lepszy od betonowej klatki w schronie. GMP1991 31 stycznia 2013, 23:24 najpierw to podobno jak wybierzesz psa to musisz kilka razy przychodzić i go wyprowadzać itp i poświęcić mu trochę czasu ,by oni mieli pewność ze będziesz na to miała czas , bo jak weźmiesz to są kontrole czasem zapowiedziane a czasem nie GMP1991 31 stycznia 2013, 23:26 a pies nie służy tylko by ci posesji pilnował , pies potrzebuje sporo uwagi i kochanej rodziny, a pies ze schroniska tym bardziej , bo sama buda z jedzeniem nie wystarczy kopaczek 31 stycznia 2013, 23:47 Jak ja brałam psa to poszli z nami do tych klatek,kazali wybrać,nas wzieli na podpisywanie dokumentów i przyprowadzili psa.;pZadnego wywiadu nie pamietam. Ale to było w 2006.
Witajcie! Mam takie pytanie dla tych którzy przygarnęli psiaka ze schroniska. Otóż spodobał mi się pewien piesek ze schroniska, ma podobno 8 lat. Ciężko dowiedzieć się na temat jego historii ponieważ piesek znaleziony był w lesie. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia a on chyba we mnie bo bardzo się łasił ,przymilał i błagał żeby go zabrać do domku. W sobotę jadę ponownie do schroniska, żeby dowiedzieć się czegoś wiecej i chcę wybrać się na próbny spacer. Byłam u weterynarza i pytałam się Pani czy takiego starszego psiaka można wychować wrazie czego, bo nie wiadomo czy piesek był w domu czy w innym miejscu... Pani wet mówiła że starszego pieska trudniej wychować, podatny może byc na choroby, ale młody również przecież... I zapytałam czy ona by wzieła 8 letniego pieska to powiedziała że nie... Czytałam forum na temat adopcji starszych psów to ludzie piszą że nie zamienili by starszego na młodszego. A jakie jest Wasze zdanie? Ktoś adoptował starszego pieska? Chciałabym mu dać godne życie na stare lata... Aktualizacja. Byłam...pojechałam z mamą. Niestety nie wezme tego pieska a bardzo bym chciała Byłam z opiekunką na spacerku i dała mi go potrzymać, fajnie się prowadził , wyczułam go no i tak jak mówiłam piesek nie toleruje innych psów...był test , szli inni opiekunowie i ten się po prostu rzucić chciał, Pani ze schroniska i opiekunowie mówili że on nie bedzie tolerował psów więc bym musiała zrezygnować ze spacerów z psem mojej mamy i bratowej i tutaj zdołowana byłam...Bo piesek fajny..Jeszcze ta opiekunka co z nią szłam mówiła że jeżeli mi zalezy na piesku ze schroniska to żebym na spokojnie porozglądała się żeby nie było że za jakiś czas go oddam, więc zrezygnowałam z tego pieska, nie bede ryzykować, jeszcze pogryzie czy coś ( no ale gdy już wychodziłam, bratowa zauwazyła małego pieska który wyglądał jak lew/owieczka i zawołałam ją bo się okazało że to sunia, jejku taka kochana...ona nie wychodziła z budy bo pewnie myślała " Po co mam wychodzić, jak i tak mnie nikt nie przygarnie" moja mama i ja się w niej zakochałyśmy no i najważniejsze lubi inne pieski i dzieci ) lubi jak się ją na rączki bierze bo już ją brałam, kocha ludzi...ma 5 lat ale dużo przezyła została porzucona ze szczeniakami... wyciągała łapke i jej oczka mówiły "Dałaś mi nadzieje, weź mnie do domku" taka szczęśliwa była a w tej budzie taka smutna leżała...no i najfajniejsze ja ją głaskam chyba z 15 min i ta mnie objeła swoimi łapkami moją reke. Niestety musiałyśmy juz jechać na spacer dopiero w sobote ją wezme. Po powrocie do domu ciągle o niej rozmawiałyśmy i mama mówiła że ta suczka bedzie spokojna, kochana no i przyjazna dla dzieci i zwierząt. W sobote jadę...oby wszystko było ok! Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-02-28 08:43 przez guliettaa. Właśnie. Wszyscy adoptują zawsze te młodsze pieski, a stare zostają. Wystarczy okazać trochę miłości i wszystko się ułoży. Zaadoptuj go ! Nagrałam filmik z ostatniej wizyty i pokazałam mamie to też się w nim zakochała...jak głaskałam go to on położył główkę na mojej dłoni i chciał usnąć..podawał łapke sam, błagał żeby go zabrać. Pani mówiła że dla ludzi kochany jest ale co do innych psów to...nie wiadomo, czy to też da się nauczyć? Bo moja mama ma psa i chciałabym aby się lubiły. z dużymi pokładami cierplowiści każdego da się wychować, popatrz chociażby na różne programy o wychowywaniu zwierząt Witaj To świetny pomysł,uratujesz mu życie Mam od sierpnia psa ze schronu i bardzo się ciesze z takiej decyzji Moja sunia ma około 2 lat ale znam duzo ludzi,którzy wzięli starsze psy Wdzięcznośc tych psiaków jest nie do opisania A spokojnie możesz uczyć tego psa i powolutku "układać" Wiadomo,że ma juz swoje nawyki i na początu moze byc cięzko,piesek może załatwiać potrzeby w mieszkaniu,może być wycofany i lekko ile czasu był w schronie. W schronisku powinni coś więcej wiedziec na jego temat,czy jest agresywny itp Ale przemyśl to dokładnie bo serce mu pęknie jesli oddasz go znowu do schroniska po nieudanej adopcji... Stare psy są spokojniejsze i nie mają aż tyle energii, a co za tym idzie nie są aż tak wymagające jak młode pieski. Pomóż temu pieskowi, nawet się nie zastanawiaj. Psy po ukończeniu 3 roku życia mają coraz mniejsze szanse na adopcję, a jeśli pomiędzy Wami urodziła się jakaś więź to skorzystaj z tego, bo możesz zyskać najlepszego i najwierniejszego przyjaciela. Wklejam link, bo nie wiem, jak wkleja się filmiki. To jest kanał dziewczyny, która ma 10-letnią suczkę i cały czas uczy ją nowych rzeczy, więc starsze psy wcale nie są oporne na naukę moj pies miał ok. 3 lat, jak siostra wzięła drugiego. Mój również adoptowany nie akceptował innych psów, ale czas robi swoje, przyzwyczaiły się do siebie, teraz są nierozłączni z reguły ludzie biorą małe a te starsze idą w odstawkę. Myślę,że starsze psy też potrzebują miłości,więc nie zastanawiałabym się na twoim miejscu. Każdy pies to obowiązek i każdy też jest narażony na choroby. Wiek tu nie ma znaczenia sama mam zamiar wybrać się do schroniska po psiaka , tylko własnie chce starszego .. nawet nie chodzi o pogryzione buty czy fakt ze trzeba uczyć go na dwór wychodzić ... te starsze mają mniejsze szanse na adopcję ludzie myślą ze się ich nie da wychować, mylą się w mojej rodzinie są zwykle psy z schroniska i to powyżej 5 roku życia Nie chciałabym go oddawać...dlatego postanowiłam kilka razy pojeździć zaprzyjaźnić się wyczuć go...jade również z mamą ona kocha psy i mi podpowie. Pani ze schroniska mówiła że również moge po pewnym czasie zabrać psa mojej mamy żeby zobaczyć reakcje..ale wiadomo że pieski w schronisku rywalizują i mogą być zazdrosne..mam nadzieje że bedzie wszystko dobrze. Cytatchomiczek_ ja adoptowałam 4 letnią sunie nie powiem żebym na początku była zadowolona z jej zachowania ale to wina pracowników schroniska. atakowała, zjadała własne wymiociny (w 1 kojcu były 4 psy i jedna miska), walczyła o jedzenie. byłam załamana. a teraz co ?? minęło ok 7 miesięcy i sunia jest całkiem inna ! uspokoiła się, nie jest agresywna. Kocham ją a wczoraj uśpiłam mojego drugiego psa... miał 14 lat i od 2 tyg był strasznie chory... ale muszę się pochwalić - w wieku 11 lat nauczył się siadać na komendę strasznie za nim tęsknię... współczuje Ja ostatnio pożegnałam się że świnką morską, może to nie piesek ale traktowałam go jak przyjaciela rodziny...tęsknie za nim... Jeździłam po schroniskach to fakt nie które są straszne (( Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-02-26 10:52 przez guliettaa. Kochana, dla mnie to super pomysł. Jak widzę na jednej fundacji na fb te stare pieski żal mi ich bardzo szczeniaczki zawsze znajdą dom, niestety nie zawsze dobry, ale jeśli chodzi o starsze super że chcesz pieska takiego i wiek dla Ciebie ani wygląd pieska nie ma znaczenia. Piesek będzie miał dobry domek i jego życie chociaż na chwilę będzie kolorowe. to jest tak młodsze zawsze ma szansę na adopcję a starszuka nikt nie weźmie i tak będzie marniał w schronisku aż zdechnie moje zdanie na ten temat jest takie - jeśli uważasz że " Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia a on chyba we mnie bo bardzo się łasił ,przymilał i błagał żeby go zabrać do domku" to nie zastanawiaj się pójdziesz z nim do weta na przegląd będzie miał dzięki TOBIE miłośc, dom ,opiekę i pełną miskę i stanie się Twym dozgonnym przyjacielem bardzo podoba mi sie Twoje podejście do sprawy a adopcja psiaka 8 letniego jak najbardziej na tak moja siostra adoptowała psiaka który miał 6 lat i padaczkę i do tej pory to jej najlepszy przyjaciel zaadoptuj go - uratujesz mu życie a jak nie zycie to zapewnisz mu godziwe życie przez te ostatnie lata jego życia . Psy adopcyjne są bardzo wdzięczne - czują że człowiek przygarnął je bo ma dobre serce ! Weź go i opiekuj się nim :-) Cytatskakowa Właśnie. Wszyscy adoptują zawsze te młodsze pieski, a stare zostają. Wystarczy okazać trochę miłości i wszystko się ułoży. Zaadoptuj go ! Przykro nam, ale tylko zarejestrowane osoby mogą pisać na tym forum.
Masz go od maja , prawda ? Dwa miesiące to za mało aby się już poddawać , za mało aby dobrze poznać psa , za mało dla psa aby wrosnąć w rodzinę i poczuć się w niej pewnie . Być może za wczas wrzuciłaś go na " głębokie wody " czyli poszłaś z nim na szkolenie . Jeśli potrafisz ( a z Twoich postów wynika , że tak ) go sama szkolić to po prostu go ucz nadal , bo tylko taka praca powoduje umocnienie więzi z psem . Aby potrafił koncentrować się tylko na Tobie w każdych warunkach ( czyli np. na szkoleniu grupowym ) musi mieć do Ciebie bezwzględne zaufanie i widzieć w Tobie prawdziwego przewodnika . Nic na siłę , szybko , tu trzeba robic wszystko małymi kroczkami . Jeśli pies nie ostrzega przed atakiem ( czyli warczy ) to być może był za to kiedyś karany . Dlatego atakuje niby bez ostrzeżenia - niby , bo on ostrzega tylko bardzo subtelnie i Ty musisz nauczyć się odgadywać jego zamiary . Moje ukochane jużaki dają właśnie bardzo słabe i niewyraźne znaki - właściciel aby dobrze mu się żyło z takim psem pod jednym dachem musi nauczyć się je odczytywać . To lekkie zesztywnienie np. , niezbyt nachalne wpatrywanie się , lekki truchcik a raczej " spacerek" w kierunku upatrzonej ofiary . Pies o takim jak Twój charakterze musi mieć czas i miejsce na spokojne wycofanie się , możliwość uniknięcia potrzeby ataku . Jeśli nie ma takiego miejsca to będzie szukał pomocy u Ciebie i atakował każdego , kto spróbuje się do Ciebie zbliżyć . Nałożenie kagańca powoduje panikę , bo tym samym pozbawia psa możliwości jedynej obrony jaką zna czyli użycia zębów . Mam sukę , też adoptowaną przed laty , która do dziś kagańca nie zaakceptowała i każdy model potrafi zdjąć w ciągu paru sekund . Przebywanie w pomieszczeniu w obecności obcych osób powoduje u niej panikę , która objawia się agresją - natomiast świetnie funkcjonuje na zewnątrz , ma swój kojec ( najczęściej otwarty ) i swoją budę , w której może się bezpiecznie schować i tym samym nie musi konfrontować się z osobą , której się boi. Bez problemu natomiast wychodzimy na dalekie spacery , często w grupie , nigdy nikogo nie zaatakowała , na otwartej przestrzeni czuje się dobrze i komfortowo , wie , że ma na tyle miejsca aby trzymać się od obcych na bezpieczną dla niej odległość . Kiedyś miałam psa , też schroniskowego , z łatką "agresywny" i faktycznie sprawiał takie wrażenie . Dwa razy zwrócony z adopcji prawie natychmiast ( uderzył zębami ) , trzecią osobę capnął jeszcze zanim zdążyła z nim wyjść ze schroniska po podpisaniu umowy . U mnie przez pierwsze pół roku nie potrafiłam z nim nawiązać kontaktu , ja sobie , pies sobie . Na każdy przymus reagował zębami , jednak mnie nigdy nie ugryzł a jedynie straszył . Wyjście na spacer to był koszmar bo najpierw trzeba go było złapać i zapiąć smycz , nie chodzi o to aby się bał smyczy ale o to , że po prostu uważał za punk honoru , że to on decyduje kiedy ten moment nastąpi . Kiedy po pół roku ręce mi już opadły i doszłam do wniosku , że z tym psem nic nie da się zrobić i zostanie tylko takim podwórkowym szczekaczem - pies zaczął się zmieniać . Po roku był już wspaniałym towarzyszem , posłusznym , znającym podstawowe komendy i uwielbiającym współpracę z człowiekiem :lol: Nie pisz , że masz pecha , może po prostu lubisz określony typ charakteru psa i taki pies własnie trafił pod Twoją opiekę . Przed Wami wiele miesięcy pracy , umacniania więzi , poznawania się i "uczenia " siebie .
pies ze schroniska forum